Wiersze

Z pokładu Marguerity
wypływającej dziś do New-York

  1. I
    Cokolwiek słońca w żaglach się prześwieca,
    Omuska maszty lub na fale spryska;
    Mgły nikną niby zasłona kobieca,
    Obłoki widać za nią jak zwaliska!...
  2. II
    "Czemu zwaliska? i czemu zasłona?
    "Czemu niewieścia...?" - krytyk niech już pyta
    I niech oskarża muzę, że zmącona
    W harmonii-pojęć-swoich ta kobiéta -
  3. III
    Ja, nie wiem... widzę, i rzecz kreślę smutno,
    Jakbym był jednym z ciągnących żurawi,
    Co cień swój wiodą przez masztowe-płótno,
    Nie myśląc, czy stąd obraz się zostawi!...
  4. IV
    Ja nie wiem... końca, nigdy nie wiem może,
    Lecz...
    (tu mi przerwał sternik)
    ...szczęść wam Boże...
do góry Copyright © Radosław Dąbrowski, Krzysztof Kozoń. 2010-2017