Wiersze

Rozebrana

Ballada
  1. I
    Ani jej widzieć wieczorem, ni z rana,
    Bo rozebrana...
    Więc śpi zapewne! - niech raz rzekną szczerze
    Służebne panny,
    Lub że, gdy wstawa i nim się ubierze,
    Używa wanny.
  2. II
    Tymczasem szwaczek trzy stoi z pudłami
    I szewców sporo,
    Co, nic nie widząc, swymi domysłami
    Miary Jej biorą.
  3. III
    Tymczasem dzieci o rannej godzinie
    Gdzieś do szkół idą;
    Oracz wywleka pług, i Wisła płynie,
    I Warta z Nidą.
  4. IV
    Błogi jest pejzaż, błogą woń poranna,
    Gdy wstają zorze -
    Ale cóż, kiedy ona, rozebrana,
    Wyjrzeć nie może!
  5. V
    Świat na to rzecze: "Niech się ubierze
    Na trzy sposoby:
    Zachodnio-wschodnio-pstre weźmie odzieże
    Lub wór żałoby!..."
  6. VI
    To ja gdy słyszę, mam zdanie odmienne
    O Rozebranéj:
    Wszakże nieskryte jest, a tak promienne
    Łono Dyjany!
  7. VII
    Akteon blednie blaskiem uderzony,
    Nie cofa psiarni trąb hałas;
    Hyperbolejski las drży przerażony,
    Jak wiotki trzęsąc się szałas...
  8. VIII
    Gdy ona przecie bez zbroi - bez togi -
    Pełna powagi i krasy,
    Pamiętna tylko, że po wsze czasy
    Tak - karzą Bogi!
do góry Copyright © Radosław Dąbrowski, Krzysztof Kozoń. 2010-2017