Wiersze

Po balu

  1. 1
    Na posadzkę zapustnej sceny,
    Gdzie tańcowało-było wiele mask,
    Patrzyłem sam, jak wśród areny,
    Podziwiając raz słońca pierwo-brzask
  2. 2
    I na jasnej woskiem zwierzchni szyb
    Kreślone obuwiem lekkim kręgi -
    Czarodziejskich jakoby pisań tryb
    Z ziemi do mnie mówił, jak z księgi.
  3. 3
    Kwiatu listek, upuszczony tam,
    Papierową szepnął mi coś wargą,
    Wśród salonu pustego sam i sam;
    Rosa jemu i świt byłyż skargą?
  4. 4
    Otworzyłem okno z drżeniem szkła,
    Że aż gmachem wstrzęsła moja siła:
    Z kandelabrów jedna spadła łza - -
    Ale i ta jedna - z wosku była!
do góry Copyright © Radosław Dąbrowski, Krzysztof Kozoń. 2010-2017